Czy małżeństwo z rozsądku lub dla korzyści może być szczęśliwe?

Czy małżeństwo z rozsądku lub dla korzyści może być szczęśliwe?

17.04.2024

Wiele par decyduje się na bycie ze sobą z rozsądku. Rozsądek bez grama miłości nie zapewni im prawdziwego uczucia i tego ciepła, w którym człowiek chce jak najdłużej trwać. Myślę, że bycie z kimś z rozsądku jest piekielnie męczące, ale mogę się mylić. Może się okazać, że ktoś wstąpi w związek małżeński, kierując się rozsądkiem, a dopiero z czasem pojawi się miłość, a być może i pożądanie gorętsze od ognia.

Często samotność lub wiek podejmuje te decyzje za nas. Niektóre osoby, a zwłaszcza kobiety boją się lub wstydzą staropanieństwa. No, bo jak długo można być singielką lub singlem? Ja uważam, że można być tak długo, jak długo czujemy się z tym dobrze. Poza tym legalizacja związku nie zapewnia szczęścia.

Wiele kobiet decyduje się na legalizację związku, aby móc w ich odczuciu „legalnie” urodzić upragnione dziecko. Ta decyzja wynika z ich wiary, wychowania i tak zwanej pobożnej kolejności, czyli najpierw ślub, a potem dziecko. Świadome i rozsądne planowanie rodziny jest wynikiem dojrzałości emocjonalnej.

Nierzadko, i to nie tylko kobiety, ale także mężczyźni decydują się na legalizacje związku dla korzyści finansowych i życiowej wygody. Takie związki to układ, kontrakt, umowa. Jakkolwiek by tego nie nazwać to zawsze chodzi o czerpanie profitów. Chodzi o to, aby coś w zamian dostać. W końcu, gdy człowiek się poświęca, to czegoś w zamian oczekuje i na coś liczy. Chciałoby się z pełnym przekonaniem powiedzieć, że takie związki nie trwają długo, a już na pewno nie do grobowej deski. W życiu, jednak bywa różnie. Dla wygody i materialnego bogactwa ludzie potrafią znieść bardzo wiele, udając uczucie, a nawet pożądanie przez wiele lat. Można przypuszczać, że w takim układzie człowiek nie może złapać tchu, a jednak niektórzy w takim właśnie układzie trwają i mają się całkiem dobrze. Są z pewnością i takie pary, które decydując się na takie życie wcale nie udają pożądania, a tak zwane oddanie siebie w zamian za luksus życia to dla nich czysta przyjemność.

Kiedyś usłyszałam jak pewna kobieta, odpowiadając na pytanie. Co słychać u twojego męża? Odpowiedziała pytająco: U mojego współkredytobiorcy? – A dziękuję, wszystko dobrze:).

Niektórzy twierdzą, że można być szczęśliwym, pobierając się z rozsądku. Można również być szczęśliwym, wstępując w związek małżeński dla czerpania korzyści czy to finansowych, czy emocjonalnych. Każdy z nas inaczej interpretuje szczęście. Jeśli dwoje ludzi chce żyć w takim związku, to znaczy, że im to pasuje.

Niemniej jednak moim skromnym zdaniem fundamentem każdego małżeństwa mimo wszystko powinna być zawsze miłość połączona z szacunkiem. W moim przekonaniu w prawdziwej miłości nigdy nie chodzi o zysk i o to, co powiedzą inni. Chodzi o żar, którym się nie oparzymy. Myślę, że o taki sam żar powinno chodzić w małżeństwie, bo wtedy mamy największą szansę na bycie po prostu szczęśliwym człowiekiem.

Data publikacji: 24.03.2018

Brak komentarzy
Szukaj