Pytania od czytelników - część 1

Pytania od czytelników - część 1

03.05.2023

Jeśli chcesz poznać moją opinię na dany temat lub chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o mnie, po prostu wyślij na mój adres e-mail pytanie.

Q: O co tak naprawdę chodzi plotkarzowi i co mu daje taka postawa?                             A: Według mnie celem plotkarza jest przekazanie takich informacji, które zaciekawią jego rozmówcę. Im bardziej "soczysta" plotka zwłaszcza na temat osoby, której nie lubi, tym lepsze samopoczucie plotkarza. A jeśli plotka zostaje przekazana komuś, kto także nie przepada za tą osobą no to już nie jedno, a dwa serca się radują. Myślę, że plotka, która poprawia ludziom nastrój, jest jak dla wielu kotów kocimiętka:) Plotkarz z pewnością czuje satysfakcje i zadowolenie. Gdyby nie odczuwał podekscytowania i pewno rodzaju kojących go emocji to nie zawracałby sobie głowy plotkowaniem. Tyle że to ukojenie nie dość, że jest chwilowe, to zazwyczaj dotyczy ludzi słabych. Takich, którzy sztucznie się podbudowują informacjami, które stawiają w niekorzystnym świetle osobę, której ta plotka dotyczy.    A: Według mnie celem plotkarza jest przekazanie takich informacji, które zaciekawią jego rozmówcę. Im bardziej "soczysta" plotka zwłaszcza na temat osoby, której nie lubi, tym lepsze samopoczucie plotkarza. A jeśli plotka zostaje przekazana komuś, kto także nie przepada za tą osobą no to już nie jedno, a dwa serca się radują. Myślę, że plotka, która poprawia ludziom nastrój, jest jak dla wielu kotów kocimiętka:) Plotkarz z pewnością czuje satysfakcje i zadowolenie. Gdyby nie odczuwał podekscytowania i pewno rodzaju kojących go emocji to nie zawracałby sobie głowy plotkowaniem. Tyle że to ukojenie nie dość, że jest chwilowe, to zazwyczaj dotyczy ludzi słabych. Takich, którzy sztucznie się podbudowują informacjami, które stawiają w niekorzystnym świetle osobę, której ta plotka dotyczy.    

Q: Podobno w każdej plotce jest trochę prawdy, więc jak się nie przejmować, jeśli ta plotka dotyczy nas samych?                                                                                                                A: Owszem, mówi się, że w każdej plotce jest ziarno prawdy i faktycznie bardzo często to ziarno możemy w niej znaleźć. Natomiast słyszałam również o takich, w których jak się potem okazało nie było najmniejszego ziarna rzeczywistości. Słyszałam tyle nieprawdziwych historyjek na temat ludzi, chociażby z mojego otoczenia, z którymi się dobrze znam, że nieprawdopodobne jest to, jaką bogatą fantazją dysponują gawędziarze źle zarządzający swoim potencjałem. A jeśli w plotce, która dotyczy nas samych, faktycznie jest jakaś cząstka prawdy, która niestety uderza w nasze dobre imię, to trzeba przyjrzeć się sobie samemu. Przeanalizować swoje postępowanie i to, co przyczyniło się do powstania plotki. Nikt nie jest doskonały, ale najważniejsze chyba jest to, aby wyciągnąć z całego zdarzenia mądre wnioski. Takie, dzięki którym będziemy mądrzej zarządzać swoim życiem. Natomiast, jeśli plotka na nasz temat to typowa kłamliwa informacja lub mocno przekoloryzowana to zdania nie zmienię. Nie należy się przejmować paplaniną ludzi.   

Q: Czy pisanie to Pani hobby, czy coś więcej?                                                                                   A: Pisanie to jedna z moich pasji, którą staram się w miarę możliwości rozwijać.   

Q: Czy zanim pani książki zostaną opublikowane to, pozwala pani, np. bliskim lub znajomym zapoznać się z nimi i jeśli tak to czy sugeruje się pani ich opinią?              A: Pierwszym "recenzentem" wszystkich moich tekstów jest oczywiście mój mąż i choć głęboko wierzę, że jest obiektywny to jego opinie, traktuje z przymrużeniem oka i uśmiechem na twarzy. Czasami muszę mu tłumaczyć, co miałam na myśli, pisząc dany wiersz, bo zdarza się, że on zupełnie inaczej go interpretuje niż ja, ale w wierszach o to właśnie chodzi. Zdarza się także, że dam do przeczytania fragment lub cały wiersz koledze, który bardzo lubi poezję, ale jego opinie tak samo jak opinie mojego męża, póki co były zawsze pozytywne, więc trudno mi odpowiedzieć na pytanie, czy się nimi sugeruję. Na pewno przyjmuję je do wiadomości i w związku z tym, że są, pochlebne to po prostu się z nich cieszę.   

Q: Czy usłyszała pani kiedyś na swój temat jakąś niewiarygodną plotkę?                      A: Oczywiście, że tak. Słyszałam wiele plotek na swój temat i gdybym miała wybrać i opisać tę najbardziej zwalającą z nóg to miałabym  duży problem z jej wyborem :)

Q: Napisała pani, że z agresją słowną można walczyć i moje pytanie brzmi: W jaki sposób to robić?                                                                                                                                               A: Wszystkie „komentarze” zawierające mowę nienawiści nie powinny być dopuszczone do publikacji. Administratorzy witryn internetowych, serwisów społecznościowych itp. powinni blokować wszystkie „opinie” noszące ślad cyberprzemocy. To byłby pierwszy właściwy krok do minimalizacji tego typu zachowań społecznych. Może dzięki temu wielu hejterów nauczyłoby się konstruktywnej krytyki. Natomiast ci bardziej odporni na wiedzę musieliby zakończyć "karierę" lekkiego pióra ;). Walka z problemem poprzez edukację jest dobrym rozwiązaniem. Jestem przekonana, że procent hejterów zdecydowanie by zmalał.  

Q: W książce Skaleczone dusze” opisuje pani plotkowanie, ale czy ma pani receptę na to jak się nie przejmować plotkami?                                                                                              A: Myślę, że każdy z nas ma własną receptę na to, ale nie każdy potrafi z niej korzystać. Poza tym wszystko zależy od tego, w jakim kontekście mówimy o plotce. Ja w swojej książce opisałam negatywną stronę plotkowania. I mając, taką na myśli to wychodzę z założenia, że jeśli plotkują o nas ludzie, którzy niczego dobrego w nasze życie nie wnoszą, to takimi plotkami nie należy się przejmować. I to jest chyba moja recepta. Nie bójmy się tego, że plotka może zniszczyć nasz wizerunek, ponieważ najgłośniej i najczęściej plotkują ci, którzy mają najwięcej za uszami. To oni powinni obawiać się tego jak ich plotkarstwo zostanie odebrane przez otoczenie.  

Q: W internetowym świecie jest bardzo dużo hejterów. Co o takich ludziach pani myśli?                                                                                                                                                                     A: Jeżeli ktoś ma odwagę "krytykować" poprzez obrażanie drugiego człowieka to powinien mieć też odwagę się przedstawić. Jeśli robi to anonimowo albo pod fikcyjnym imieniem i nazwiskiem lub nickiem to niech nie robi tego wcale, bo automatycznie informuje nas o tym, że brak mu cywilnej odwagi, aby wziąć ewentualną odpowiedzialność za swoje słowa. Kim wtedy jest taka osoba? Według mnie jest tchórzem przez duże T. Uważam, że każda wypowiedź jest odbiciem naszego życia, charakteru, osobowości i emocji, jakie w danym momencie nam towarzyszą. Myślę, że najwięcej obraźliwych komentarzy jest pisanych pod wpływem impulsu. Proponuję komentować coś lub kogoś dopiero wtedy, gdy minie ta najgroźniejsza fala złości, gniewu i frustracji. Pamiętajmy o tym, że napisać o kimś źle nie jest sztuką. Sztuką jest podpisać się pod swoimi słowami prawdziwym imieniem i nazwiskiem i w razie konieczności być gotowym ponieść konsekwencje swojej wypowiedzi. Z agresją słowną można walczyć, ponieważ anonimowość w sieci wbrew pozorom nie istnieje.

Q: W książce Emocje życia jest wiersz o przyjacielu. Czy mam rozumieć, że według Pani prawdziwych przyjaciół poznajemy tylko w bogactwie?                                               A: Akcent położyłam na bogactwo, aby zwrócić uwagę na fakt, że o tym nie mówi się często. Cały czas słyszymy, że przyjaciół poznajemy w biedzie i ja się z tym jak najbardziej zgadzam, ale to, co ja obserwuję wśród ludzi, utwierdza mnie w przekonaniu, że niestety coraz częściej poznajemy ich również w bogactwie. W momencie, gdy jeden z przyjaciół przewyższa na przykład majątkiem bądź osiągnięciami zawodowymi drugiego to w tę relację często, wkrada się zazdrość. Przeprowadziłam mnóstwo rozmów na ten temat i doszłam do wniosku, że w wielu przypadkach tak właśnie jest. Nie twierdzę, że w każdej przyjaźni tak się dzieje. Warto jednak przyjrzeć się drugiej stronie medalu.  

Q: Kiedy zrodził się pomysł na wydanie pierwszej książki i czy to było pani marzeniem?                                                                                                                                                        A: Pomysł zrodził się dawno temu i bardzo długo dojrzewał w moich myślach.  Potem przyszedł czas na podjęcie konkretnych kroków i w końcu spełniłam jedno z moich marzeń, jakim było napisanie i wydanie debiutanckiej książki. Jeśli ktoś marzy o tym, aby któregoś dnia jego twórczość znalazła się na rynku księgarskim, to jedno wiem na pewno. Nie wolno się bać, sięgać po swoje marzenia.

Q: Jak Pani postrzega miłość i czym ona dla pani jest?                                                                   A: Na to pytanie każdy czytelnik znajdzie odpowiedź w mojej trzeciej książce pod tytułem „Miłość to dom”. Już sam tytuł zdradza, czym ona dla mnie jest. Mogę jeszcze dodać, że książka zaczyna się od mojej definicji miłości, która brzmi: Miłość to dom to najpiękniejszy życia schron. Tym właśnie jest dla mnie miłość, tak ją widzę i zawsze sobie ją tak wyobrażałam-, jako dom i schronienie. A tak mniej poważnie to uważam, że miłość to fantastyka, dramat, horror i komedia. Pomieszanie wszystkich możliwych gatunków literackich i filmowych, jakie tylko istnieją.

Q: Czy myśli Pani o tym, że któraś z Pani książek może nie trafić w gust potencjalnego czytelnika i w związku z tym może się spotkać z krytyką?                       A: Uważam, że z takimi myślami nie wolno podchodzić do tworzenia czegokolwiek. Nie mam wpływu na to jak moja książka zostanie odebrana przez czytelnika. Poza tym każdy ma prawo do subiektywnej oceny. Nie może się przecież wszystkim podobać to samo. Natomiast, jeśli chodzi o krytykę, to nauczyłam się przyjmować tylko tę konstruktywną, bo tylko taka może sprawić, że będę pisać lepiej i ciekawiej.

Q: Co Pani czuje podczas pisania książek?                                                                                        A: Przede wszystkim czuję relaks, spokój i wyciszenie. Pisanie daje mi poczucie wolności i spełnienia. Potem przychodzi świadomość, że następne książki mogą zdobyć serca kolejnych czytelników i to jest kluczowe uczucie, które mi towarzyszy podczas pisania.

Q: Co Pani myśli tak ogólnie o życiu i emocjach?                                                                          A: Emocje towarzyszą nam każdego dnia i nie da się bez nich żyć. Bez względu jednak na to czy są złe, czy dobre to uważam, że każde z nich należy brać pod lupę i bardzo uważnie się im przyglądać. Te niekorzystne i wpływające destrukcyjnie na nasze życie należy niszczyć, a te dobre, dające siłę, powinno się szanować i pielęgnować. Natomiast, jeśli chodzi o życie to zdecydowanie, powinniśmy je traktować wyjątkowo, tworzyć i budować je najpiękniej jak tylko się da. Czasami ludzie doceniają swoje życie zbyt późno. Otwierają oczy na to, co ważne i piękne dopiero w obliczu jakiejś tragedii, ciężkiej choroby lub śmierci. Nie powinno tak być. Obudzić się trzeba tu i teraz.  

Q: Pani debiutancka książka poruszyła mnie i zmusiła do refleksji nad własnym życiem, czy mogę liczyć na więcej takich książek?                                                                        A: Jest mi bardzo miło, że moja debiutancka książka trafiła do Pani serca. Coraz więcej osób prosi mnie o napisanie książki o podobnej tematyce i cieszę się, że jest Pani w ich gronie. W związku z tym powstaną kolejne wiersze i opowiadania związane z emocjami życia. Mam nadzieję, że moje kolejne propozycje również trafią do serc czytelników.

Q: Co Panią inspiruje do pisania i tworzenia?                                                                                 A: Źródłem moich inspiracji są ludzie i samo życie. Jednym słowem wszystko to, z czym człowiek spotyka się, na co dzień.  To na co patrzę i obserwuję, to o czym opowiadają mi ludzie to wszystko jest,  bodźcem  i  zapalnikiem do tworzenia i pisania.  

Q: Czym dla Pani jest poezja?                                                                                                                    A: Dla mnie poezja jest sztuką. Jeżeli wiersze poruszają ludzkie serca, to znaczy, że spełniły swoje zadanie, bo w moim przekonaniu taka jest ich rola. Jeżeli wywołują emocje nawet te najbardziej skrajne, to wiem, że są na tyle mocne i prawdziwe, że poezja nabiera dla mnie nowego wymiaru.

Q: Czy mogę zaproponować temat, który mnie interesuje lub nakreślić swoją historię, lub problem i poprosić Panią o napisanie wiersza na ten temat?A: Oczywiście, że tak. Wszystkie propozycje tematów, które zostaną do mnie wysłane, jak najbardziej wezmę pod uwagę i niewykluczone, że pojawią się w moich następnych książkach.  

Q: Czy jest ktoś, kto szczególnie motywuje Panią do pisania wierszy?                             A: Tak, po ukazaniu się mojej debiutanckiej książki stał się nim sam czytelnik. Dostałam kiedyś informację, że niektóre z moich wierszy są wykorzystywane na terapiach dla osób uzależnionych od alkoholu. To, że moje myśli i słowa pomagają drugiemu człowiekowi, motywuje mnie najbardziej. Przychylne opinie czytelników, są dla mnie nagrodą, która napędza mnie do pisania.      

Data pierwszej publikacji to 2016/2017 rok

Brak komentarzy
Szukaj